Portal technologii Apple

Co Apple zrobiło dobrze w iPhone X?

iPhoneX mógł być tym co czeka smartfony w przyszłości… Tak zaczęliśmy wpis kilka tygodni temu. Teraz przyjrzymy się, czy mieliśmy rację.

 

Oto iPhoneX. Źródło: apple.com

Brak przycisku home.

Przycisk home spełniał bardzo ważną funkcję w telefonach Apple od samego początku. Ten przycisk i jego działanie było czymś co wyróżniało iPhone pod względem prostoty koncepcji. Wciśnięcie przycisku powodowało zawsze przejście do ekranu początkowego.

Gest powrotu do ekranu początkowego. Źródło: apple.com

W iPhone X przejście do ekranu początkowego odbywa się za pomocą gestu przesunięcia belki dolnej w górę. Już w poprzednich modelach był taki gest, powodował jednak wysunięcie panelu z ikonami szybkiego dostępu i głośnością, To denerwowało, ale można było go szybko schować. Teraz ten gest spowoduje przejście do ekranu początkowego.

Jak myślimy teraz?

W iPhone X gest ten okazuje się być bardzo intuicyjny. Sam fakt, że trzeba przenieść palec aż do dolnej krawędzi sprawia, że trudno wykonać go przypadkiem. Jednocześnie jest dużo łatwiejszy i szybszy w użytkowaniu niż Touch ID!

Tu należy się Apple pochwała. Apple zrobiło to dobrze!

Zbyt wiele wysuwanych menu.

Ten problem pojawił się już jakiś czas temu. Za czasów Jobsa, aplikacja rządziła telefonem. Teraz pracując lub bawiąc się z dowolną grą, co chwila wyciągam menu z góry, z dołu itp. W iPhoneX będzie dodatkowy gest na powrót do ekranu startowego, wyciąganie centrum powiadomień i menu szybkiego dostępu, menu multitaskingu… to wszystko odbywać się będzie za pomocą gestów.

Gest z góry z prawej otwiera menu szybkiego dostępu. Źródło: apple.com

Zawsze denerwowały mnie dotykowe, niewyczuwalne przyciski funkcyjne w telefonach z systemem Android. Tutaj znów

Jak myślimy teraz?

Poniekąd sobie z tym poradzili. Poradzili sobie dając deweloperom możliwość włączenia ochrony krawędzi, która powoduje, że trzeba machnąć dwukrotnie, aby aktywować pasek dolny. Więcej tu: Programowanie aplikacji dla iPhone XJednocześnie uporządkowane zostały trochę te wysuwane menu – głównie przez różne reakcje na przesuwanie od górnych rogów. Znów punkt dla Apple.

Wycięty kawałek ekranu.

Rozumiem potrzebę, aby zrobić ekran Edge 2 Edge. Ale pomysł na wycinanie fragmentu ekranu od góry jest dość ekstrawagancki. Nie dość, że wycięcie jest bardzo duże (sądzę, że dałoby się bardziej upchać te elementy, tym bardziej, że konkurencji się udało), to jeszcze oprogramowanie zachowuje się tak jakby nie było świadome istnienia tego wycięcia.

Wycięcie na kamery i głośnik. Źródło: apple.com

A może zespół projektujący oprogramowanie nie wiedział, że takie wycięcie ma być w telefonie? Może dostali tylko zadanie: „Proszę umieścić ikony w narożnikach…”

Spójrzcie jak wyglądają gry i filmy pokazane na Keynote.

Film z wyciętym prostokątem. Źródło: apple.com

W przypadku filmów, oglądanie ich z obciętymi rogami można jakoś przeżyć, ale wyciętego prostokąta ja nie wytrzymam. Pocieszeniem może być fakt, że proporcje ekranu są trochę inne niż 16×9 (1,77), więc standardowo filmy kręcone telefonem powinny wyświetlić się z czarnymi paskami po bokach, a skoro jest to ekran OLED, to tych boków nie będzie po prostu widać.

Porównanie proporcji ekranu iPhoneX, kinowego z USA (seledyn) i FullHD (czerwień), Źródło: opracowanie własne

Niestety filmy w formacie kinowym zostaną bezczelnie zasłonięte przy wyświetlaniu ich na ekranie nowego iPhoneX. Podobnie jest z grami: bolesny przykład zasłaniania części przycisków widzieliśmy na dzisiejszej prezentacji.

Jak myślimy teraz?

W pewnych momentach wycięcie przeszkadza. Do problemów z  niektórymi formatami filmów dochodzi problem ze stronami www (w poziomie widać mniej niż na iPhone 6 – dochodzi przeszkadzający obszar na pasek, a deweloperzy muszą dostosowywać swoje strony do widoku w telefonie… co więcej większość zarzeka się, że tego nie będzie robić). W przypadku działania telefonu w pionie, wycięcie jednak wcale nie daje się we znaki.

Werdykt: to można było zrobić trochę lepiej… Ale może chodzi o to, żeby iPhone się wciąż wyróżniał spośród innych telefonów i miał w sobie coś charakterystycznego… Zobacz: Jeżeli nie wiadomo o co chodzi…. Mimo wszytko tutaj cały czas dla Apple minus.

Jak mogliby to zrobić lepiej?

Bardzo podobała mi się wizja przedstawiona tutaj, gdzie pasek górny był wydzielony i niepodświetlony w pewnych sytuacjach. Właśnie taki wygaszony powinien zostać podczas odtwarzania jakiegokolwiek wideo. Jednocześnie na nim, czarnym, mogłyby być umieszczone kontrolki sieci, baterii i zegarek.

Mockup z inverse.com, Źródło: inverse.com

 Bezprzewodowe ładowanie

No cóż. Gdy padły dziś słowa o rozwiązaniu problemu z ładowaniem urządzeń, pomyślałem, że Apple wreszcie to zrobiło! Że będziemy mieli do dyspozycji prawdziwą, bezprzewodową ładowarkę. Ale nie. Korzystają ze standardów, sami je minimalnie rozwijając (swoją drogą teraz ma szansę stać się to powszechnym akcesorium).

Ładowarka AirPower :), Źródło: apple.com

Jak myślimy teraz?

Wprawdzie bezprzewodowe ładowanie jest świetne i posiadacze iPhone mogą się cieszyć nim w końcu na równi Androidowcami, szczególnie gdy da się takie ładowanie zintegrować z meblami (Apple ostatnio trochę takich rozwiązań opatentował, a my nawet się pobawiliśmy we frezowanie szafek widelcem), jednak ostatnie informacje ze świata technologii pokazują, że da się zrobić prawdziwe ładowanie bezprzewodowe: cytując za MyApple: „Federalna Komisja Łączności (FCC) zatwierdziła akcesorium firmy Energous – WattUp Mid Field – które umożliwia ładowanie sprzętów na odległość. Na razie jest to możliwe jedynie w odstępie jednego metra od ładowarki.„. Od Apple oczekiwałem właśnie takiego prawdziwego bezprzewodowego ładowania. Niestety ulegli presji rynku. Minus.

 

Brak TouchID.

TouchID, zgodnie zresztą ze słowami przedstawicieli Apple stało się standardem światowym. Dlatego niektórzy żałują usunięcia go z dziesiątego iPhone. Przyzwyczajenia będzie trzeba zmienić i mieć nadzieję, że FaceID będzie równie wygodny w używaniu. Pierwsze wrażenia dziennikarzy, o których można przeczytać w sieci są bardzo pozytywne.

Jak myślimy teraz?

Tak! Jest wygodny i działa. Nigdy więcej Touch ID! Duży plus.

Podsumowanie

iPhoneX nie jest rewolucją. Wygląda na to, że kilka elementów rozwijanych jest w dobrym kierunku. I pochwalić tu trzeba chyba FaceID (do którego w sumie byłem wcześniej sceptycznie nastawiony). Pięknie wyglądają też ramki ze stali nierdzewnej. NIestety mina rzednie, gdy zobaczy się polską cenę (od 4900 w górę) i niedociągnięcia, które na pewno będą denerwować.

Niemniej kilka jest nieprzemyślanych, co jasno pokazuje, że nie ma tam już lidera, który wszystko trzymałby w garści. Ive pojawił się pewnie w firmie po to, żeby nagrać pokazane dzisiaj dziesięć zdań, a za projektowanie nowych urządzeń odpowiada ekipa od Battery Case (dla przypomnienia zdjęcie poniżej).

Jak myślimy teraz?

iPhoneX jest telefonem na jaki czekałem. Wiele jest jeszcze do zrobienia, ale jest na pewno przemyślanym urządzeniem – chyba najciekawszym w swojej klasie.

Czy Apple się kończy?

Chyba jeszcze Nie, chociaż kiedyś już próbowali sprzedać absurdalnie drogi komputer… i się na tym pomyśle mocno przejechali. iPhone X sprzedaje się dobrze, chociaż trochę słabiej niż w przewidywaniach. A Cook dostał nawet ostatnio premię :).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.